Mając odpowiednio pierwszy i trzeci najlepszy wynik w NBA, Pistons i Spurs zmierzą się ze sobą dziś wieczorem (1 godzina), aby wywołać szok na szczycie NBA. Musieliśmy odważyć się umieścić to zdanie w 2023 roku…
Jeśli kiedykolwiek istniał dowód na to, że NBA może się radykalnie zmienić w ciągu zaledwie trzech lat, to właśnie on.
Na koniec sezonu 2022-23 Pistons i Spurs mieli dwa najgorsze rekordy w całej NBA. Ostatni na Wschodzie, ostatni na Zachodzie, w sumie tylko 39 zwycięstw. Detroit zagłębiło się w szczegóły na początku następnego sezonu, przegrywając 28 meczów z rzędu i 29 z pierwszych 31 meczów. San Antonio ze swojej strony wygrało na loterii, odzyskując Victora Wembanyamę, ale pomimo Wemby zanotowało 18 porażek z rzędu, ustanawiając podobny rekord na koniec następnego roku (22 zwycięstwa – 60 porażek). Krótko mówiąc, droga na szczyty wydawała się długa, bardzo długa.
Dziś jest 23 lutego 2026 roku i opozycja Pistons – Spurs jest oficjalnie szokiem, którego nie można przeoczyć.
NBA rozwija się TAK szybko… 😳
Dziś wieczorem Spurs i Pistons zmierzą się w pojedynku pomiędzy pierwszym a trzecim najlepszym rekordem w całej lidze.
Mecz na szczycie… jaki był prawdziwy Merdico 3 lata temu.
Sezon 2023: najgorszy rekord na Wschodzie + Zachodzie
Sezon 2026: 🍾🍾 pic.twitter.com/Rrvoyomnms
— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 23 lutego 2026 r
Nie do pominięcia, ponieważ mamy dwa z trzech najlepszych rekordów NBA naprzeciw siebie (42-13 dla Pistons, 1. miejsce na Wschodzie / 40-16 dla Spurs, 2. na Zachodzie), dwie z najbardziej ekscytujących drużyn w lidze, dwie wyjątkowe obrony (2. i 3. w NBA) oraz dwie drużyny z błyskawicznymi wzrostami, które nie boją się pokazywać swoich wielkich ambicji.
W niecałe trzy lata Pistons zdołali odwrócić swój los, dokonując odważnych wyborów: Trajan Langdon został prezesem ds. operacji koszykówki, JB Bickerstaff zajął miejsce Monty’ego Williamsa na ławce rezerwowych, przybyli doświadczeni snajperzy (Tobias Harris, Tim Hardaway Jr., Malik Beasley), aby lepiej nadzorować młody zespół prowadzony przez Cade’a Cunninghama i kolektyw wystartował. Pistons to coś więcej niż kolektyw. Przede wszystkim Pistons odkryli na nowo swoją tożsamość i swoje wartości: wytrzymałość, obrona i styl złego chłopca. Odnieśli od 14 do 44 zwycięstw w ciągu zaledwie jednego sezonu (2024–25) i powrócili do play-offów po raz pierwszy od 2019 r. To historyczny skok, który Detroit z nawiązką potwierdził w tym roku.
Sezon 2024–2025 drużyny Spurs był również naznaczony zbiorowym postępem, choć znacznie mniej znaczącym: 12 kolejnych zwycięstw w kampanii naznaczonej awansem Victora Wembanyamy na pozycję All-Star oraz sezonem Debiutanta Roku w drużynie Stephon Castle. Oprócz bezczelnego sukcesu w loterii Draft NBA, przybycie weteranów Chrisa Paula i Harrisona Barnesa pomogło przywrócić franczyzę w Teksasie na właściwe tory. Z pewnością więc problemy zdrowotne Wemby’ego (zakrzepica żylna w lutym 2025 r.) i udar Gregga Popovicha – którego zastąpił Mitch Johnson – nieco przyćmiły poczyniony postęp, ale podstawy zostały położone. A dziś stanowią fundament jednego z najlepszych kolektywów NBA.
Victor Wembanyama i Cade Cunningham, kaliber MVP
Pośród błyskawicznego rozwoju obu drużyn pojawiają się dwa młode fenomeny: Victor Wembanyama (22 lata) i Cade Cunningham (24 lata). Obaj byli numerem 1 w drafcie, obaj są teraz kandydatami na MVP i obaj mają świetne umiejętności graczy franczyzowych: talent, wpływ, zdolność do wzmacniania zespołu i wzorowe przywództwo.
Przywództwo to słowo klucz. Kiedy w 2024 roku powołano do draftu Stephon Castle, Victor Wembanyama natychmiast powitał go z otwartymi ramionami, dając mu do zrozumienia, że będzie ważnym członkiem przyszłego sukcesu Spurs. Wiemy, co ten duet jest dziś w stanie osiągnąć. Kiedy Pistons znajdowali się na dnie i byli jedną z najgorszych drużyn w historii NBA, Cade Cunningham z podniesioną głową deklarował, że nadchodzą lepsze dni. Spoiler, nie skłamał.
„Nie jesteśmy tak źli, jak wskazuje nasz rekord (2-26). Wcale nie jesteśmy równi. Więc tak, możemy odwrócić ten trend i zaoferować znacznie lepszą koszykówkę”
– Cade Cunningham pod koniec 2023 r.
21.02.2026: Detroit ma najlepszy rekord NBA.
Lider +++ 💪💪pic.twitter.com/gFmCmG5mN1
— Nico TrashTalk 🏀 (@nicolasmeichel) 21 lutego 2026 r
Kiedy masz kluczowy element, taki jak Wemby czy Cade, wszystko może przyspieszyć bardzo szybko, jeśli zostanie odpowiednio otoczony i wokół nich zostaną podjęte właściwe wybory.
Spurs mieli dobrego nosa (i dużo szczęścia) w drafcie ze Stephonem Castlem, a następnie Dylanem Harperem w tym roku, ale wykazali się także agresywnością, pozyskując De’Aarona Foxa rok temu (przedłużenie za 230 milionów latem), dokonując jednocześnie inteligentnych uzupełnień poza sezonem (Luke Kornet, mówimy o tobie). Wynik: wyjątkowa zbiorowa solidność po obu stronach boiska, szczególnie w defensywie pod wodzą Wemby’ego w trybie DPOY.
Jednocześnie powstanie Pistons symbolizuje nie tylko zmiana rozmiaru Cunninghama, ale także rozwój innych graczy, którzy błyszczą dzięki swojemu dyrygentowi: w szczególności Jalenowi Durenowi, potężnemu partnerowi Cade’a w pick-and-roll i All-Star po raz pierwszy w 2026 roku.
Nowa tradycja Victora Wembanyamy i Spurs po zwycięstwach. 🔥🔥🔥
(przez @NBA__Na boisku)
— Hoop Central (@TheHoopCentral) 24 grudnia 2025 r
W bardzo otwartej NBA, gdzie być może parytet ma większe znaczenie niż kiedykolwiek, Pistons i Spurs reprezentują wspaniałe historie. Świetne historie i przede wszystkim przykłady do naśladowania. Z pewnością na tej planecie jest tylko jeden Victor Wembanyama. Z pewnością nie wszystkie drużyny odbudowujące mają tyle szczęścia, aby pozyskać gracza o talencie i dojrzałości Cade’a Cunninghama. Jeśli jednak są dwie drużyny, które udowodnią, że w NBA możliwy jest zwrot o 180°, są to Spurs i Pistons.
Spotkajmy się dziś o 1 w nocy w pobliżu Detroit, aby wziąć udział w szczycie jak żaden inny.