Anthony Edwards był nieobecny przez tydzień lub dwa… świetny moment!

Właśnie ogłoszono, że Anthony Edwards będzie pauzował od jednego do dwóch tygodni z powodu stanu zapalnego kolana. Czy może być gorszy moment dla Minnesoty? Czego można się spodziewać po zakończeniu sezonu zasadniczego?

Shams Charania właśnie zepsuł początek wieczoru w NBA, który według nas będzie ekscytujący, zwłaszcza w meczu z Wolves – Suns, który zapewnił sobie miejsce w pierwszej szóstce na Zachodzie. Rzeczywiście, przed spotkaniem obie drużyny rozdzieliły dwa mecze, a zatem był to mecz kluczowy. Zwłaszcza dla Minnesoty, ponieważ w przypadku porażki Wilki mogłyby niebezpiecznie wrócić do gry Phoenix.

Krótko mówiąc, w całym tym kontekście właśnie rozeszła się wiadomość: Anthony Edwards będzie nieobecny przez jeden do dwóch tygodni z powodu zapalenia prawego kolana.

Zatem moment był raczej zły, Anthony, jeśli można tak powiedzieć. Zwłaszcza biorąc pod uwagę obecne małe problemy Minnesoty, która przegrała w czterech z ostatnich pięciu meczów. Walka o czołową szóstkę jest coraz bardziej zacięta i dotyczy obecnie panów z Minneapolis, którzy dziesięć dni temu marzyli o podium…

Jeden do dwóch tygodni nieobecności Anthony’ego Edwardsa z powodu zapalenia kolana.

Zły moment dla Wilków… 🫤 https://t.co/M32ddatuPD

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 17 marca 2026 r

Jeden lub dwa tygodnie nieobecności… do zobaczenia na początku kwietnia. Gdyby to niestety trwało nieco dłużej, Ant wróciłby dopiero na początek play-offów. A to jest miecz obosieczny: albo facet odpocznie i wróci do formy, aby wykonać szalony bieg, albo straci cały rytm, całą pewność siebie i będzie bałagan w pierwszej rundzie.

Fani Wilków pocieszą się, mówiąc, że pewność siebie ich supergwiazdy jest mocno związana z jego ego i że daleko jej do wygaśnięcia, ale hej… to nadal bardziej śmierdzi mokrym psem niż wściekłym przywódcą stada! Teraz kolej na Phoenixa, aby wykorzystać szansę.