Zach LaVine i Domantas Sabonis nadal grają w Kings, ale jak długo jeszcze?

W bagnie Sacramento wiele uwagi i pytań o swoją przyszłość przyciąga dwóch graczy: Zach LaVine i Domantas Sabonis. Nadal są graczami Kings, ale to może nie potrwać długo.

Na papierze może to tak wyglądać, ale jasne jest, że związek LaVine – Sabonis z Kings nie ma przyszłości. Oczywiście krążą plotki na temat dwóch weteranów z Sacramento.

Zach LaVine, ostatni taniec przed odlotem?

Teoretycznie Zach LaVine pozostanie w drużynie jeszcze przez jeden sezon. Tyłek odebrał opcję zawodnika za 49 milionów dolarówi byłby szaleńcem, gdyby tego nie zrobił. ZLV prawdopodobnie wie, że to jego ostatnia duża pensja w karierze, zanim będzie musiał zadowolić się niższą sumą i zmniejszonym stanowiskiem.

🚨 ZACH LAVINE OBEJMUJE OPCJĘ GRACZA ZA 49 MILIONÓW DOLARÓW!

Mało prawdopodobne było, że przeoczy taką kontrolę. Pozostał tylko rok obowiązywania tego kontraktu… wątpliwe. https://t.co/gZy87FLP9h

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 29 czerwca 2026 r

Jednak w ciągu półtora sezonu w Sacramento dawni Timberwolves i Bulls wysłali 20,6 punktu przy 49,4% celności, w tym 41,6% z dystansu, 3,1 zbiórki i średnio 3 asysty. Na papierze nie jest to brutto, ale przede wszystkim wiemy, że statystyki te zostały nieco rzucone w próżnię. A przede wszystkim przez te dwa sezony rozegrał zaledwie 71 meczów (w lutym ubiegłego roku przeszedł operację ręki), to zbyt mało, aby mieć realny wpływ na liczbę zwycięstw jego drużyny.

Ze względu na dość niską ocenę związaną zwłaszcza z umową, Zach LaVine przez ostatnie dwanaście miesięcy nie wzbudził zainteresowania wielu osób na rynku transferowym, ale może się to zmienić, wiedząc, że kończy mu się kontrakt. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że Zach sfinalizuje transakcję i opuści stolicę Kalifornii jako wolny agent w 2027 roku, uwalniając w ten sposób niezłą sumkę w finansach Kings, którzy dzięki temu będą mogli lepiej się odbudować.

Daj spokój, Kings pozostał już tylko jeden sezon, zanim pożegnają się z zawodnikiem, który z pewnością jest utalentowany, ale wyraźnie przepłacił za swoje występy i wpływ.

Domantas Sabonis, zbliżający się transfer?

Podobnie jak LaVine, Domantas Sabonis przerwał sezon ze względu na kontuzje i w lutym przeszedł operację łąkotki. W sezonie 2026–2027 rozegrano tylko 19 meczów, w których notowano średnio 15,8 punktu, 11,4 zbiórki i 4,1 asysty. Jego najgorszy sezon w karierze od sezonu 2018/2019. Jednak jego profil może okazać się interesujący dla drużyn poszukujących prezencji wewnętrznej i ofensywnej gry. Syn Arvydasa rzeczywiście zachowuje pewną ocenę dzięki swojej wszechstronności.

Wnętrze jest objęte umową do 2028 r., o jeden sezon więcej niż L’aviné (to T9 psuje się, ale zostawiamy to tak, bo jest zabawne) i musi dotknąć w zeszłym roku ponad 48 milionów dolarów. Kings nadal mają szansę wyciągnąć coś z tej sytuacji i pomóc w odbudowie, ale być może będą musieli zaakceptować tanie oferty za zawodnika, który doznał wielu kontuzji i którego niestety zaczął się upadek. W każdym razie plotek nie brakuje.

Hornets zwrócili się już do Sabonis, Raptors zbadali także Kings, a Sacramento próbowało nawet wysłać Domasa do Pistons w ramach transakcji mającej na celu odzyskanie Jalena Durena.

Domantas Sabonis właśnie zmienił agentów, żądając przedłużenia kontraktu, czego Kings nie chcą zaoferować. (@JakeLFischer)

Jego nowy agent, Aaron Mintz, pozwolił Trae Youngowi i Walkerowi Kesslerowi na wymianę i duże przedłużenia.

Domas i… pic.twitter.com/W0vKyLmXxt

— TrashTalk (@TrashTalk_fr) 9 września 2026 r

W tej chwili Kings mają nadzieję, że Zach LaVine i Domantas Sabonis szybko wyskoczą ze statku i jest prawdopodobne, że obaj gracze mają to samo życzenie. Koniec tej współpracy wydaje się nieunikniony i powinno przynieść wiele dobrego wszystkim stronom.

Gdy karta tych dwóch graczy zostanie odwrócona, tak się stanie prawie 100 milionów dolarów, które zostaną uwolnione na liście płac. Wystarczająco, żeby odbudować i zrobić miejsce dla młodych ludzi. Miejmy tylko nadzieję, że liderzy w końcu wyciągną wnioski ze swoich błędów i będą właściwie patrzeć w przyszłość, w przeciwnym razie ich franczyza mogłaby ponownie skrystalizować sporo puenty…