Kawhi Leonard, jaki jest jego rekord w Clippers… i co dalej z franczyzą?

Kawhi Leonard nie jest już zawodnikiem Clippers. Po nim gwiazda pozostawia wspomnienia świetnych indywidualnych występów, ale także dymiący popiół sportowego projektu, którego nigdy nie udało mu się doprowadzić do tytułu. Pozytywy muszą jednak zwyciężyć, ponieważ odchodząc Leonard daje Clippersom środki na odbudowę.

Clippers z ery Kawhi. Zespół, który na papierze był w stanie sięgnąć gwiazd. Zespół, który faktycznie pozostawał od niego stosunkowo daleki. Jednak nie dlatego, że udało nam się stworzyć formację wspaniałych nazwisk: najpierw Kawhi Leonard, Paul George, a następnie James Harden, którzy wspierali podwójnego MVP finałów. Ekscentryczny Steve Ballmer chciał mieć zespół gwiazd, molocha gotowego rządzić NBA. Miał skład, ale nigdy wyniki.

Wiń za to przede wszystkim wiele kontuzji. Kawhi Leonard, zawodnik znajdujący się w centrum projektu, nigdy nie rozegrał dla Clippers żadnego meczu poza półfinałem konferencji. Często imperialny w sezonie zasadniczym, Klaw często znajdował się na uboczu w play-offach, utrudniany przez problemy fizyczne. Ale zacznijmy od początku.

Kiedy Kawhi Leonard przybył do Miasta Aniołów latem 2019 roku, był prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem na świecie. Aby przyciągnąć taką rybę, Steve Ballmer niczego nie odmawia. Podpisanie umowy przez Leonarda jest uzależnione od przybycia Paula George’a z Thunder. OK, zaczynamy. Shai Gilgeous-Alexander zostanie w trakcie wysłany do Oklahoma City, ale w tym momencie poruszamy ustami, co najwyżej, żeby powiedzieć „OK”.

Po znakomitym debiucie przeciwko Lakers LeBrona Jamesa, w którym zdobył 30 punktów i pokazał w pełni ogrom swojego talentu, Leonard napisał pierwsze strony swojej historii medycznej w Kalifornii. Kontuzja kolana, leczenie kontuzji, straszne przeczucie z historii jego siedmiu lat spędzonych w Los Angeles.

Ponieważ jedyną prawdziwą szansą Clippers, aby uwierzyć w szczyty, był rok 2021, kiedy finał Konferencji przeciwko Suns. Finał, w którym Kawhi nie brał udziału, z powodu poważnej kontuzji więzadeł krzyżowych. A zbiorowa historia Clippers ma już swój szczyt. Po ? Ciągłe kontuzje, transfer Paula George’a, próba nabrania nowej dynamiki z Jamesem Hardenem, porażka i koniec.

Nawet sezon 2023-24, w którym rozegrał 68 regularnych meczów (najwięcej w Los Angeles), zakończył się absencją spowodowaną zapaleniem kolana i nieobecnością przez większą część pierwszej rundy (przegraną) przeciwko Mavericks, przyszłym finalistom NBA. Los uderza.

Zacznijmy od ostatniej prawdziwej szansy: sezon 2025–26 będzie sezonem Aspiracji. Dziwne płatności dokonane na rzecz Kawhi Leonarda w ramach nieprzejrzystej umowy sponsorskiej z firmą, w której uczestniczy właściciel franczyzy Steve Ballmer. Liga wszczyna śledztwo (wciąż trwające) w sprawie obejścia górnego limitu wynagrodzeń, ponieważ istnieje podejrzenie, że Clippers wykorzystali to rzekome sponsorowanie do wypłacenia Kawhiowi dodatkowego dochodu, który nie jest regulowany przepisami NBA.

Co dalej z Clippers?

Wraz ze swoim odejściem Kawhi pozostawia po sobie operę mydlaną, która tak naprawdę zakończy się dopiero po zakończeniu śledztwa. Clippers mają jednak przed sobą mnóstwo pracy w aspekcie sportowym. I z tej strony Klaw nie odejdzie bez pozostawienia miłego prezentu na pożegnanie swojej byłej drużynie.

Brandon Ingram, Gradey Dick, dwie pierwsze rundy draftu w 2031 i 2033 roku, prawo do wymiany z Raptors na pierwszą rundę draftu w 2027 roku, dwie drugie rundy draftu w 2030 i 2033 roku. To wszystko kwestie pozostawione Clippers w zamian za Leonarda. Dzięki temu Los Angeles może widzieć daleko, a możliwości jest wiele.

Szybko odbuduj konkurencyjną grupę, maksymalnie wykorzystaj Draft i szybko przenieś Ingrama, aby odzyskać inne wybory. Dla Clippers wszystko jest możliwe, a przede wszystkim muszą mieć czas, aby wiedzieć, czego chcą. Sala jest nowiutka, trudno nie ulec pokusie zagrania z drużyną, która będzie grała mocno. Czy powinniśmy poświęcić czas na stworzenie prawdziwej kultury zespołowej opartej na szczerości? Na to prawdopodobnie wskazuje powód. Przede wszystkim stworzenie zdrowego środowiska, solidnych fundamentów.

Keaton Wagler ucieleśnia przyszłość, będzie miał u boku Bennedicta Mathurina. Młode profile. Kobe Sanders został przedłużony, Gradey Dick gra dopiero trzeci sezon w NBA. Yanic Konan-Niederhauser pozostaje profilem wymagającym rozwoju. W zasadzie jest materiał. To od Steve’a Ballmera zależy, czy będzie cierpliwy.