Jaylen Brown i Jayson Tatum, koniec uderzającego duetu Celtics

Przybywając odpowiednio w 2016 i 2017 roku do Bostonu, Jaylen Brown i Jayson Tatum stopniowo wspinali się po szczeblach kariery, aż do tytułu mistrza NBA. Po zdobyciu pierścienia strategia zespołowa okazała się fatalna dla duetu, który wspólnie osiągnął wszystko w drużynie Celtics.

Kiedy w odstępie roku przybyli do Bostonu, Jaylen Brown i Jayson Tatum nie byli jeszcze głównymi bohaterami projektu Celtics. Z pewnością młodzi gracze z ogromnym potencjałem, ale nie supergwiazdy. W każdym razie moda nie jest na zwycięskie duety. W tamtym czasie ligę dominowali Warriors of Stephen Curry, Klay Thompson, Kevin Durant i Draymond Green. Bardziej stawiamy na gwiazdorskie tria, które grają brudną koszykówkę.

Najpierw Kyrie Irving, potem Kemba Walker, a także Gordon Hayward. Gwiazda numer 1 w drafcie Celtics nie pochodzi z Green House, a jednak Jaylen i Jayson już błyszczą i pokazują, że potrafią osiągnąć wszystko samodzielnie. Finały konferencji w ich pierwszym wspólnym sezonie, a średnie indywidualne zapowiadają się na bardzo, bardzo wysokie. Od pierwszych lat widać talent i nadzieje.

Na faktyczne oddanie kluczy do Bostonu dwóm złodziejom trzeba będzie poczekać jeszcze kilka sezonów, czyli w 2021 roku. To właśnie z dekady 2020 duet wyrusza w podróż do gwiazd. Pierwsza selekcja do All-Star Game w 2020 roku dla Jaysona, w 2021 dla Jaylena. I tyle, są na szczycie, są supergwiazdami. Brakuje tylko wspólnych osiągnięć, aby to stowarzyszenie stało się naprawdę kultowe.

I to właśnie w sezonie 2021–2022 drużyna C po raz pierwszy w erze Jay Bros stanie na ostatnim stopniu przed szczytem. Finały NBA przeciwko Golden State Warriors. Dominant, Dubs of a Curry na drodze do swojej legendy zablokuje drogę duetowi. Frustracja, rozczarowanie, smutek. Tyle uczuć wyrytych w kamieniu, które pozwalają im ustanowić solidne pragnienie zemsty na sobie.

Zajmie to jeszcze dwa sezony. W 2024 roku duet w końcu spełnia swoje najśmielsze marzenie. Tytuł NBA. Jaylen Brown MVP finałów Konferencji Wschodniej i MVP finałów. Celtics na szczycie, ze swoimi dwiema gwiazdami w statusie królów koszykarskiej planety. Kampania zdominowana, nic do powiedzenia poza brawurą.

Moment, w którym Boston Celtics zostali mistrzami NBA 2023-2024 🔊pic.twitter.com/D5Xjp8kXsG https://t.co/GaZVTuxuWe

— ClutchPoints (@ClutchPoints) 18 czerwca 2024 r

Kontynuacja zaczyna się od końca. Obecni mistrzowie Celtics mają solidny regularny sezon 2024–2025. Drugie miejsce na Wschodzie pod względem mistrzostwa. Wszystko poszło nie tak w fazie play-off, kiedy Jayson Tatum zerwał ścięgno Achillesa podczas czwartego meczu półfinału Konferencji przeciwko Knicks. Boston już o krok od eliminacji pęka i traci połowę swojego duetu na cały sezon. Sezon, który będzie niezwykle udany dla Jaylena Browna, jako jedynego szefa zespołu rozebranego, aby zaoszczędzić pieniądze. Zjedź na Jrue Holiday, zjedź na Kristaps Porzingis, zjedź na Al Horford.

Brown przeżyje na tyle, że przez całą pierwszą część sezonu jest wiarygodnym kandydatem do trofeum MVP. W jego ślady drużyna C zajęła 2. miejsce na wschodzie. Kampania play-off była rozczarowująca porażką w pierwszej rundzie z Sixers, pomimo powrotu Jaysona Tatuma. Plotki transferowe Browna już się rozeszły, pozostawiając ślady w relacjach pomiędzy franczyzą a zawodnikiem.

I tu już koniec wspaniałego duetu. Poświęcony na ołtarzu długoterminowej strategii Brada Stevensa, który – niewątpliwie sfrustrowany porażką z Heat w sprawie Giannisa Antetokounmpo – przekierował swoje cele na lato 2027 lub 2028 i kontrakt Paula George’a – 50 milionów rocznie – na wymianę za dużą rybę (Nikola Jokic, Luka Doncic?).

Jest to zatem koniec wyjątkowej, głęboko autentycznej przygody. I piękne, oczywiście.